czwartek, 10 marca 2011

Składniki wyżywienia małego pieska

Jak już wiemy głównymi składnikami wyżywienia naszych milusińskich są białka, węglowodany, tłuszcze, mikro i makro elementy oraz witaminy.
Właśnie to nasz piesek musi otrzymać, a z jakiego źródła będą w/w składniki pochodziły to już szczegóły i tu "musimy się dogadać".

Gdy psu najbardziej smakuje makaron - niech je makaron, gdy woli kaszę - dajemy mu kaszę. Równie dobrze będzie dawać mu przemiennie różne kasze, płatki owsiane, ryż lub inne pasze (śruta zbożowa, ziarna pszenicy, grysik kukurydziany). W ten sposób urozmaicimy dietę.
W podobny sposób dawkujemy mięso. Psinka zje baraninę, koninę, wołowinę a nawet pomimo zawartości cholesterolu nie pogardzi wieprzowiną. Potrawy mięsne możemy podawać w różnej postaci. Gotowane na warzywach z dodatkiem kaszy, makaronu czy też ryżu.
Ogólnie rzecz biorąc im bardziej namieszamy tym mniej zaszkodzimy. Pewnikiem dla niektórych brzmi to jak herezja biorąc pod uwagę podręcznikowe zalecenia, jednak taka jest właśnie praktyka, która często mija się z teorią. Również w tym przypadku.
Sądzę, że podręcznikowe metody są szczególnie przeznaczone dla chowu przemysłowego, a nie dla naszego jedynego pieszczocha, dla którego zrobilibyśmy wszystko, nawet gdyby była taka potrzeba przeżulibyśmy co grubsze kawałki.

 

Jak karmić naszego pupilka

Jak karmić naszego pupilka? Garść porad.
Niby proste. Bez namysłu na 100 zapytanych osób 95 odpowie że mięso. Niektórzy żartobliwie stwierdzą, że "meble, nogawki od spodni, buty, tapety itp."
Każdy kto ma swojego kochanego pieska przekonał się, że powyższe bardzo mija się z rzeczywistością.
Mając własnego czworonoga chcemy wszystkiego co najlepsze i do tego potwierdzone naukowo.
Przecież niejednokrotnie daliśmy fortunę za naszego "rasowca".
Podstawą naszej reguły prawidłowego żywienia  to ŻADNYCH REGUŁ!!!
Musimy pamiętać, że organizm naszego zwierzątka, mówi: daj mi to co potrzebne i tyle, ile potrzebuję.
Podstawowe składniki jedzenia dla pieska to: białko, węglowodany i błonnik.
Białko dla psa zawierają: mięso, biały ser i jajka.
Węglowodanowe produkty spożywcze, które są źródłem energii dla psa, to: ryż, makaron, chleb, bułki(podsuszane), kasza, płatki zbożowe, ziemniaki, marchew, buraki, pietruszka, seler, groszek

Pamiętajmy,że woda powinna stale znajdować się w zasięgu psa.
Ojej, nie ma tu miseczki z wodą!!!
Nie martwcie się, jestem tu chwilowo, a wodę mam zawsze dostępną w kuchni. Kiedyś Wam pokażę.
Majka.

 

Sucha karma - jej wpływ na zdrowie pieska

Problemem jest dawkowanie suchej karmy. Wagowo jest około 25-30 % mokrej karmy.
Mała jest też objętość dawki. Obawiamy się, że pies zje jej za dużo i ograniczamy dawkę. Wówczas ograniczamy mu porcje i powstaje obawa, że będzie głodny. A wtedy podkrada co się da. Producent zachwala, że "ta karma" jest wysoko przyswajalna, ze znikomą ilością resztek, co znaczy, że pies będzie pozostawiał mało odchodów.
Brak jest danych na temat wpływu długotrwałego żywienia psów wyłącznie suchą karmą na ich zdrowie. Jedna przestroga o której czytałam to groźba zmian w śluzówce żołądka młodych psów.
Zaczynamy się zastanawiać czy może odrzucić granulaty. Obawiamy się owrzodzonego zrakowaciałego żołądka naszego pupila. Spokojnie nie ma takiej potrzeby. Sucha karma to nie trucizna. Jeżeli będziemy ją racjonalnie wykorzystywać, może być dla nas prawdziwym wybawieniem.
Jak to zwykle w życiu bywa, najlepszym wyjściem jest kompromis. Mam tu na myśli kompromis między naturą a wygodą, czyli stosujemy żywienie kombinowane.
Gdy mamy czas - gotujemy, a gdy dopadnie nas nadmiar obowiązków - sucha karma.
Również gdy musimy zostawić pupilka pod opieką znajomych lub wyjeżdżamy z pieskiem na urlop nie będzie kłopotu - nasz pieszczoch jest przyzwyczajony do suchej karmy. Nawet jak przez kilka tygodni będzie jadł "na sucho" - nic mu się nie stanie. Ewentualne niedobory nadrobi po powrocie do normalnego żywienia.
Jeśli nasz piesek zacznie mieć problemy typu alergicznego to lepiej zapomnieć o granulatach.
Najlepiej o prawidłowym karmieniu naszego pupilka świadczy jego wygląd i samopoczucie. Jeżeli jest żywy i energiczny, wygląda zdrowo i ma dobrze się czuje to najlepszy znak, że wszystko jest w porządku. "Grzechy dietetyczne" znacznie bardziej dotyczą żywienia małych psów niż przedstawicieli większych, cięższych ras. Generalnie mało jest pokarmów, których nie wolno jeść psom, ale - podobnie jak u ludzi - obowiązuje zasada "co za dużo to niezdrowo".Jeżeli ktoś koniecznie musi wyładować nadmiar uczuć przez karmienie - to doskonale do tego celu nadają się przedstawiciele płci męskiej ludzkiego gatunku.
Jeżeli więc chcemy, żeby nasz ukochany czworonóg dożył w zdrowiu późnego wieku to miejmy na uwadze tą radę: "szczypta rozsądku i garść umiaru to podstawa każdej zdrowej diety."

Zdrowa i wesoła
Majka
 

Karmienie pieska - po czyjej stronie jest racja c.d.

Kontynuując temat karmienia naszych piesków zachęcam do lektury moich wcześniejszych blogów.
Pamiętajmy, że należy brać pod uwagę informacje z fachowej literatury, jednak z przymrużeniem oka patrzmy na teksty typu - "ja jako znawca", "badania naukowe wykazały" czy "amerykańscy naukowcy stwierdzili".
Korzystajmy z rad autorów, którzy w przystępny i rzeczowy sposób wyjaśniają powody takiego a nie innego postępowania.
Mamy na uwadze to, że nie będziemy karmić wszystkich czworonogów na świecie, tylko "tego jednego, konkretnego, unikatowego" i bardzo przez nas kochanego.
Przykładem rozsądnego podejścia do tematu jest podawanie psu wątroby. To, że nie wolno jej podawać - bzdura.
Jeżeli przeczytamy, że jest źródłem wit. A i gdy będziemy ją podawać, szczególnie w stanie surowym, możemy doprowadzić do przedawkowania a ponadto jest śmietnikiem organizmu, i zawiera bardzo dużo substancji szkodliwych i dlatego nie jest zalecana dla psów - wiemy o co chodzi. Oczywiście, nie podajemy naszemu pupilkowi kilogram surowej wątroby, przez 7 dni w tygodniu, ale jeśli co jakiś czas ugotujemy kawałek wątroby w kaszy to na pewno nie zaszkodzimy.
Podobnie analizujemy wszystkie wskazówki i rady. Zawsze patrzymy pod kątem naszego pieska. Bierzemy pod uwagę : rasę, wielkość, płeć, właściwości osobnicze, upodobania oraz przyzwyczajenia.

Wszystkie dobre rady a nawet literaturę fachową traktujmy zawsze z rozsądną rezerwą.
Cdn.

Majka
 

Witaminy i preparaty mineralne

Nasz rozsądek jest szczególnie potrzebny,  gdy chodzi o delikatną kwestię witamin i preparatów mineralnych.
Jak zwykle chcemy jak najlepiej dla naszego pieska. Musimy jednak pamiętać, że tak samo jak niedobór szkodzi nadmiar.
Jeżeli dieta naszego pupilka jest urozmaicona, bogata w różne gatunki mięsa i warzyw, to w zasadzie nie potrzebuje żadnych dodatków mineralnych. Jedynie zapotrzebowanie na dodatkowe składniki mineralne występuje w okresie szczególnie intensywnego wzrostu.
Nadmiar suplementów  "na wszelki wypadek", szczególnie preparatów wapniowych nie jest obojętne dla zdrowia psa. Może dojść do zaburzeń gospodarki fosforanowo-wapniowej.
Suplementacja  składników mineralnych powinna odbywać się tylko i wyłącznie na zalecenie i pod kontrolą lekarza weterynarii. Nie możemy ich podawać tylko dlatego, że "kolega to dawał i psu to służyło".
Pamiętajmy, ze od szczeniaka przyzwyczajamy naszego pupilka do urozmaiconego żywienia. W takim przypadku łatwiej jest nam zbilansować prawidłowo jego dawkę pokarmową. W dorosłym wieku zwierzę znacznie gorzej znosi wszelkie zmiany i może dojść do zaburzeń przewodu pokarmowego, przy każdej próbie wprowadzenia nowej paszy, nawet gdy będzie ona zalecona przez lekarz weterynarii.
Niemal każdy właściciel czworonoga, wcześniej lub później staje przed dylematem czy podawać suchą karmę. W końcu po coś ją produkują. Ma ułatwiać życie ludziom, którzy nie znają się na żywieniu psów, albo nie mają czasu na przygotowanie odpowiedniego jedzonka. Nie trzeba się martwić o składniki i ich bilansowanie, czego za dużo a czego za mało - od tego są fachowcy. Wszystko przygotowane , sprasowane w wygodny do dawkowania granulat. Na opakowaniu pięknie opisane jak dawkować. Nam zostało tylko wsypać z worka do miseczki naszego pieseczka.       Wash and go!!! Wybieramy najlepszą karmę i mamy kłopot z głowy.
Granulaty mają bardzo dużo zalet. Wygoda i stały stabilny skład. Ma to szczególne znaczenie w podróży lub gdy zostawiamy naszego pupilka pod czyjąś opieką. Unikamy stresu żywieniowego naszego zwierzaka.
Pamiętajmy jednak, że nie jest to rozwiązanie optymalne, ale też nie jest złe.
Ze względów ekonomicznych przeważnie kupujemy duże opakowania.W takim przypadku czas przechowywania otwartej paczki trwa 2-4 tygodni. W tym czasie dochodzi do utleniania znacznych ilości kwasów tłuszczowych , zmienia się przyswajalność składników i dobrze zbilansowana karma już jest tylko wspomnieniem. W celu przekonania się o tym wystarczy powąchać karmę ze świeżo otwartego opakowania i  z jego końcówki - można wyczuć wyraźną różnicę. Przy tym większość producentów nie zamieszcza na opakowaniu wskazówek dotyczących sposobu przechowywania oraz terminu zachowania składu karmy po otwarciu torebki.

Sucha karma - jaką wybrać?

Mam piękną sierść i zdrowe ząbki (zapewniam, zdradzę Wam, jak to robię). 

Wchodząc do hipermarketu można dostać zawrotu głowy od ilości suchych karm. Każda najlepsza. Nr 1 w Europie, a na opakowaniu piesek z wesołą minką. Zapewnienie producenta, o pełnym zapotrzebowaniu naszego pupilka (zwartym właśnie w tym opakowaniu). Co robimy w tej sytuacji? Wiadomo czytamy ulotkę z nadzieją, że skład nam coś wyjaśni. I tu mamy ponowny problem, o połowie wymienionych substancji nie mamy bladego pojęcia. Nawet trudno nam ocenić czy nadają się do spożycia.
Jak typowy klient wybieramy oczywiście tą z w najbardziej efektownym opakowaniu.
Jednak jako odpowiedzialni właściciele i mający na celu dobro naszego czworonoga, zaglądamy do specjalistycznego sklepu. Sprzedawca zna lepiej temat niż pracownicy hipermarketów, jednak ceny dużo wyższe. Przy okazji słyszymy same negatywne opinie na temat karm z marketów, i dowiadujemy się, że sama karma nie wystarcza należy kupić odżywki. Pojawiają się słoiczki: ten na mineralizację kości, ten na sierść, ten na stawy i przeciwko krzywicy, do tego mieszanka mikroelementowa i oczywiście kolejne witaminy.
Patrząc na produkty i na cenę która coraz bardziej rośnie - mamy wielką ochotę zrezygnować. Jednak w tym momencie przypomina się nam wczorajsza reklama, pieska zabiedzonego, bez zębów i odrobiną sierści z dopiskiem "moi właściciele oszczędzali na jedzeniu". Cóż nam pozostało? Płacimy i z dumą i samo zadowoleniem wracamy do domu.
I tu kolejne rozczarowanie, że nasz piesek lekceważy zasady prawidłowego odżywiania i właśnie kończy konsumpcję w cudowny sposób upolowanego ptaszka. Nawet piórka nie były przeszkodą w zjedzeniu nie rozdrobnionego, posiekanego jedzenia!!!

Karmienie pieska - po czyjej stronie jest racja????!!!!

 Co ma zrobić właściciel czworonoga, który jak wiadomo kochając go, chce dla niego jak najlepiej?
Co ma zrobić właściciel czworonoga, który jak wiadomo kochając go, chce dla niego jak najlepiej.!!!
Ze zwierzątkami jest tak jak z ludźmi. Są wśród nas jarosze, "mięsożercy", wegetarianie oraz wielu innych systemów odżywiania. Jak ogólnie wiadomo, każdy jest przekonany, że to właśnie jego metoda jest najbardziej prawidłowa i zgodna z prawami natury. Jednak w żaden sposób nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego ci odżywiający się inaczej są zdrowi i dobrze się czują.
Nasz ukochany york "mówi do nas" - daj mi to, co potrzebne i tyle ile potrzebuję. No, a szczegóły - jakoś się dogadamy !!!!
Najważniejsze, aby nasz pupilek otrzymywał najważniejsze składniki odżywcze jak: białka, węglowodany, tłuszcze, makro i mikro elementy i oczywiście witaminy.


http://yorkwdomu.blogspot.com
A teraz wierszyk o naszym psiaczku:
Yorkuś, to psina nieduża
ząbki ma ostre, jak kolce róża
Gdy nimi za rękę chwyta
To serce pana mocniej tyka
Kochany zwierzak do nas się tuli
I zaraz jesteśmy bardziej czuli
Tyle w nim do nas miłości
Ile naszej dla niego czułości.
Wchodząc do hipermarketu można dostać zawrotu głowy od ilości suchych karm. Każda najlepsza. Nr 1 w Europie, a na opakowaniu piesek z wesołą minką. Zapewnienie producenta, o pełnym zapotrzebowaniu naszego pupilka (zwartym właśnie w tym opakowaniu). Co robimy w tej sytuacji? Wiadomo czytamy ulotkę z nadzieją, że skład nam coś wyjaśni. I tu mamy ponowny problem, o połowie wymienionych substancji nie mamy bladego pojęcia. Nawet trudno nam ocenić czy nadają się do spożycia.
Jak typowy klient wybieramy oczywiście tą z w najbardziej efektownym opakowaniu. Jednak jako odpowiedzialni właściciele i mający na celu dobro naszego czworonoga, zaglądamy do specjalistycznego sklepu. Sprzedawca zna lepiej temat niż pracownicy hipermarketów, jednak ceny dużo wyższe. Przy okazji słyszymy same negatywne opinie na temat karm z marketów, i dowiadujemy się, że sama karma nie wystarcza należy kupić odżywki. Pojawiają się słoiczki: ten na mineralizację kości, ten na sierść, ten na stawy i przeciwko krzywicy, do tego mieszanka mikroelementowa i oczywiście kolejne witaminy.
Patrząc na produkty i na cenę która coraz bardziej rośnie- mamy wielką ochotę zrezygnować. Jednak w tym momencie przypomina się nam wczorajsza reklama, pieska zabiedzonego, bez zębów i odrobiną sierści z dopiskiem "moi właściciele oszczędzali na jedzeniu" No, cóż na pozostało, płacimy i z dumą i samo zadowoleniem wracamy do domu.
I tu kolejne rozczarowanie, że nasz piesek lekceważy zasady prawidłowego odżywiania i właśnie kończy konsumpcję w cudowny sposób upolowanego ptaszka. Nawet piórka nie były przeszkodą w zjedzeniu nie rozdrobnionego, posiekanego jedzenia!!!!!
http://yorkwdomu.blogspot.com