Co ma zrobić właściciel czworonoga, który jak wiadomo kochając go, chce dla niego jak najlepiej.!!!
Ze zwierzątkami jest tak jak z ludźmi. Są wśród nas jarosze, "mięsożercy", wegetarianie oraz wielu innych systemów odżywiania. Jak ogólnie wiadomo, każdy jest przekonany, że to właśnie jego metoda jest najbardziej prawidłowa i zgodna z prawami natury. Jednak w żaden sposób nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego ci odżywiający się inaczej są zdrowi i dobrze się czują.
Nasz ukochany york "mówi do nas" - daj mi to, co potrzebne i tyle ile potrzebuję. No, a szczegóły - jakoś się dogadamy !!!!
Najważniejsze, aby nasz pupilek otrzymywał najważniejsze składniki odżywcze jak: białka, węglowodany, tłuszcze, makro i mikro elementy i oczywiście witaminy.
http://yorkwdomu.blogspot.com
A teraz wierszyk o naszym psiaczku:
Yorkuś, to psina nieduża
ząbki ma ostre, jak kolce róża
Gdy nimi za rękę chwyta
To serce pana mocniej tyka
Kochany zwierzak do nas się tuli
I zaraz jesteśmy bardziej czuli
Tyle w nim do nas miłości
Ile naszej dla niego czułości.
Wchodząc do hipermarketu można dostać zawrotu głowy od ilości suchych karm. Każda najlepsza. Nr 1 w Europie, a na opakowaniu piesek z wesołą minką. Zapewnienie producenta, o pełnym zapotrzebowaniu naszego pupilka (zwartym właśnie w tym opakowaniu). Co robimy w tej sytuacji? Wiadomo czytamy ulotkę z nadzieją, że skład nam coś wyjaśni. I tu mamy ponowny problem, o połowie wymienionych substancji nie mamy bladego pojęcia. Nawet trudno nam ocenić czy nadają się do spożycia.
Jak typowy klient wybieramy oczywiście tą z w najbardziej efektownym opakowaniu. Jednak jako odpowiedzialni właściciele i mający na celu dobro naszego czworonoga, zaglądamy do specjalistycznego sklepu. Sprzedawca zna lepiej temat niż pracownicy hipermarketów, jednak ceny dużo wyższe. Przy okazji słyszymy same negatywne opinie na temat karm z marketów, i dowiadujemy się, że sama karma nie wystarcza należy kupić odżywki. Pojawiają się słoiczki: ten na mineralizację kości, ten na sierść, ten na stawy i przeciwko krzywicy, do tego mieszanka mikroelementowa i oczywiście kolejne witaminy.
Patrząc na produkty i na cenę która coraz bardziej rośnie- mamy wielką ochotę zrezygnować. Jednak w tym momencie przypomina się nam wczorajsza reklama, pieska zabiedzonego, bez zębów i odrobiną sierści z dopiskiem "moi właściciele oszczędzali na jedzeniu" No, cóż na pozostało, płacimy i z dumą i samo zadowoleniem wracamy do domu.
I tu kolejne rozczarowanie, że nasz piesek lekceważy zasady prawidłowego odżywiania i właśnie kończy konsumpcję w cudowny sposób upolowanego ptaszka. Nawet piórka nie były przeszkodą w zjedzeniu nie rozdrobnionego, posiekanego jedzenia!!!!!
http://yorkwdomu.blogspot.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz