czwartek, 10 marca 2011

Sucha karma - jaką wybrać?

Mam piękną sierść i zdrowe ząbki (zapewniam, zdradzę Wam, jak to robię). 

Wchodząc do hipermarketu można dostać zawrotu głowy od ilości suchych karm. Każda najlepsza. Nr 1 w Europie, a na opakowaniu piesek z wesołą minką. Zapewnienie producenta, o pełnym zapotrzebowaniu naszego pupilka (zwartym właśnie w tym opakowaniu). Co robimy w tej sytuacji? Wiadomo czytamy ulotkę z nadzieją, że skład nam coś wyjaśni. I tu mamy ponowny problem, o połowie wymienionych substancji nie mamy bladego pojęcia. Nawet trudno nam ocenić czy nadają się do spożycia.
Jak typowy klient wybieramy oczywiście tą z w najbardziej efektownym opakowaniu.
Jednak jako odpowiedzialni właściciele i mający na celu dobro naszego czworonoga, zaglądamy do specjalistycznego sklepu. Sprzedawca zna lepiej temat niż pracownicy hipermarketów, jednak ceny dużo wyższe. Przy okazji słyszymy same negatywne opinie na temat karm z marketów, i dowiadujemy się, że sama karma nie wystarcza należy kupić odżywki. Pojawiają się słoiczki: ten na mineralizację kości, ten na sierść, ten na stawy i przeciwko krzywicy, do tego mieszanka mikroelementowa i oczywiście kolejne witaminy.
Patrząc na produkty i na cenę która coraz bardziej rośnie - mamy wielką ochotę zrezygnować. Jednak w tym momencie przypomina się nam wczorajsza reklama, pieska zabiedzonego, bez zębów i odrobiną sierści z dopiskiem "moi właściciele oszczędzali na jedzeniu". Cóż nam pozostało? Płacimy i z dumą i samo zadowoleniem wracamy do domu.
I tu kolejne rozczarowanie, że nasz piesek lekceważy zasady prawidłowego odżywiania i właśnie kończy konsumpcję w cudowny sposób upolowanego ptaszka. Nawet piórka nie były przeszkodą w zjedzeniu nie rozdrobnionego, posiekanego jedzenia!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz